Nareszcie nadszedł czas odpoczynku- dla nas i dla Was- uczniów.. Koniec z ocenami i wiecznymi pretensjami o wystawione oceny. Klamka zapadła!!! Uwierzcie mi, że to również najgorszy okres dla nauczycieli. Wieczne odpytywanie i kolejka pod pokojem nauczycielskim oraz nieśmiertelne pytanie: " Czy mogłaby pani zawołać....?" Więc wołam... nie zawsze z dobrym skutkiem.Tysiące dodatkowych prac, referatów, nieprzespane noce. Najbardziej dziwi mnie to, że właśnie wtedy możecie nauczyć się np. prawa Archimedesa, wzoru skróconego mnożenia, wiersza na pamięć, ważnych dat historycznych. A wcześniej przez całe 5 miesięcy nie mogliście? Oj, jaki koniec semestry byłby przyjemny, gdybyście pracowali systematycznie przez cały rok. Dla nas i dla Was oznaczałoby to mniej stresu. Może więc warto wytężać szare komórki przez cały rok, a nie narażać je na wzmożony wysiłek od czasu do czasu? I pamiętajcie.... zgodnie z teorią ewolucji narząd, którego nie używamy, zanika. Co to będzie , gdy ktoś z Was pod koniec semestru stwierdzi ich brak? ...Niedostateczny, awantura w domu, poprawka, zero luzu w wakacje.
      Na zakończenie chcąc zachęcić Was do dalszej pracy za Tołstojem powiem, że "Nauka to pokarm dla rozumu" Jeśli wiec rozum macie, w co szczerze wierzę, to moze warto o niego dbać? My Wam w tym pomożemy, o czym powiadamia Was bardzo zrelaksowana

Nauczycielka