Relacje Papasa Palarasa z radości płynącej z otrzymania oceny bardzo dobrej na lekcji francuskiego (opowiadanie S-F)

             Dostałem piątkę z francuskiego

     Kiedy dostaję piątkę z francuskiego, najgorszego moim zdaniem przedmiotu rozpiera mnie radość, dzieląca się na kilka części.
     To największe szczęście rozpoczyna się od razu po wpisaniu oceny, padam wtedy na kolana na podłogę blisko mojej ławki trzymając wysoko zeszyt, do którego wpisana jest przeważnie ocena(zdarzenie autentyczne). Reakcja nauczyciela jest zazwyczaj podobna w każdym takim przypadku: Puka się w głowę i mówi: "nienormalny" lub "lecz się".
      Później do końca lekcji, czyli jakąś godzinę (francuski jest przedostatnią lekcją) wykazuję większą aktywność, o czym świadczy wtedy wysoki poziom moich dowcipów. Kiedy wracam do domu i nikogo nie zastaję włączam komputer (jeśli oczywiście nie mam kary, co zdarza się bardzo rzadko, można powiedzieć, że wyjątkowo). Gdy przychodzi któryś z rodziców bardzo szybko chwalę się swoim osiągnięciem. Słyszę wypowiadane znudzonym głosem "fajnie" (jeżeli dostałbym pałę skończyłoby się to godzinnym kazaniem). Tak więc z tekstu wiemy, że rodzice potrafią jednym słowem zepsuć szczęście i radość.

Papas Palaras