Nasza majówka rozpoczęła się od pokazów aerobiku, które trwały aż do
godziny 11 minut 29, kiedy to pani Wojak wręczyła nagrody najlepszym dziewczynom w kategorii szkół podstawowych i gimnazjum (1 miejsce podstawówka - 1 miejsce gimnazjum).Faktyczne rozpoczęcie majówki miało miejsce o godzinie 10 minut 19, kiedy to dwie pierwsze klasy gimnazjum starły się niczym tytani na boisku do piłki nożnej (wynik 4:1 dla IB). W czasie trwania tego, jakże pasjonującego meczu pani mgr Ewa Wróbel zgodziła się udzielić mi krótkiego wywiadu: - Dzień dobry, czy mógłbym zadać pani parę pytań dotyczących naszej szkolnej majówki? - Oczywiście - Co pani sądzi o tej pojednawczej imprezie? Po oczach naszej szanownej "pani od historii" zrozumiałem, że lepiej będzie przysłowiowo "wziąć nogi za pas" i "uciekać gdzie pieprz rośnie". Przez parę chwil nic się nie działo, ponieważ każde stoiska były dopiero w trakcie przygotowań, więc postanowiłem zapytać pewnego bezstronnego obserwatora o tę imprezę. Nagle wyłonił się wspaniały osobnik, który był zapewne ojcem jednego z uczniów naszej szkoły. - Dzień dobry, przeprowadzam wywiady z ramienia KMD (Klubu Młodego Dziennikarza), czy mógłby pan odpowiedzieć na kilka pytań? - Z pewnością, wreszcie się czymś zajmę... - Co pan myśli o takiego typu imprezach w naszej szkole? - Nie powinny mieć miejsca. W dni powszednie uczniowie powinni siedzieć w ławkach i słuchać nauczycieli. - Aha, więc nie mam więcej pytań do pana. Dziękuję. Muszę z przykrością stwierdzić, że niestety podzielam zdanie tegoż jegomościa, ponieważ uważam, że takiego rodzaju imprezy są w moim mniemaniu dość "nudne", więc nie czekając na dalsze atrakcje tego dnia udałem się do domu. Zapomniałem imion i nazwisk zwyciężczyń aerobiku. Autor reportażu: Marek Goj, Gimnazjum Sportowe, klasa IIB (KMD) Drobne poprawki: Krzysztof Kowalek |
|---|